
Każdego z nas to czeka. Prędzej czy później, to tylko kwestia czasu.
Człowiek ma jakieś normalne hobby, gra w kosza, zbiera znaczki, popija piwko po robocie z kumplami, aż za czyjąś namową, przez przypadek lub jakimś innym cudem trafia na grę paintballową i wtedy się zaczyna. Zaraz po pierwszych grach pojawia się pierwszy sprzęt kupiony za pieniądze, które starzy dali na opłacenie warunku z konstrukcji lub z innego źródła. U każdego wygląda to inaczej w szczegółach, ale schemat jest zawsze taki sam.
Gdy już zdecydujemy się na zakup pierwszego sprzętu po jakimś czasie nadchodzi ten moment o którym powiedziałem na wstępie.
Nasz sprzęt jest nadal niezawodny, cudowny i najukochańszy na świecie, ale…ale nic nie stoi na przeszkodzie by go jeszcze odrobinę ulepszyć. Zmienić coś w nim, podpicować, dołożyć kolejny gadget.
Mając własny marker i chcąc w nim coś zmienić na lepsze w pierwszej kolejności, prawie każdy zaczyna się rozglądać za nową lufą. Owszem, podstawowa lufa nie jest zła, ale dla czego by nie spróbować poprawić odrobinę celności markera zakupując dodatkową lufę lub cały zestaw ? Można, czemu nie !
Każdy ma swoje zdanie na temat rozbudowy posiadanego arsenału luf. Ja jestem zwolennikiem takiego działania Z własnego doświadczenia wiem, że dobra lufa i dobrana do niej kula potrafią pomóc w czasie gry. Wolę wstrzelić się w przeciwnika trzecią – piątą kulą niż piętnastą – dwudziestą.
Nie będę się tu rozpisywał na temat luf, przewagi jednych nad drugimi, czy lepsze aluminiowe czy z włókien węglowych, jedno czy dwuczęściowe. To zostawię na osoby artykuł.
W tym tekście chcę się podzielić spostrzeżeniami i uwagami własnymi, oraz kilku innych graczy, którzy podobnie jak ja mieli okazję testować w dniach 16-17 kwietnia w trakcie turnieju NLP lufę …. no właśnie, lufę, która jeszcze nie ma nazwy. Kolejną wadą tej lufy jest … moment, co ja wypisuje ? Przecież kolejnej wady jeszcze nie znaleźliśmy, ale po kolei: 
Lufa o której mówimy – nazwijmy ją póki co lufą X – jest lufą jednoczęściową o całkowitej długości 14 cali. Składa się z dwóch elementów połączonych na stałe : aluminiowego backa i frontu wykonanego z włókna węglowego.
Niby nic nowego, bo takie rozwiązanie znamy już z innych systemów luf z włókien węglowych ale nie jest tak do końca.
Nie dam sobie reki uciąć, ale większość systemów, a przynajmniej te kilka, z którymi miałem do czynienia mają front z włókna węglowego, nawiniętego na cieniutki rdzeń z aluminium, bądź innego metalu.


Testowana lufa X ma front zbudowany nieco inaczej, a różnica polega na tym, że jest on wykonany tylko i wyłącznie z włókna węglowego, nie ma w lufie X metalowego rdzenia. Patrząc na lufę od frontu, wzdłuż jej osi widać jak niesamowicie cienkie są jej ścianki, które na oko mają 1 mm grubości. Kolejną właściwością frontu, której nie spotkałem w żadnej innej lufie jest jej zewnętrzna faktura – bo o tym, że w środku lufa to lustro pisać nie muszę.
Na zewnątrz włókno ma fakturę tzw. skóry węża. Jest szorstkie i wyraźnie czuć zwoje włókna i jego chropowatość. Na mój gust + 100 do lansu jak nic.
Porting na froncie ma klasyczny układ i rozlokowany jest w czterech równych rzędach rozmieszonych co 90 o wzdłuż osi podłużnej. Na każdy rząd składa się po 12 otworów o średnicy około 1 mm.
Back, to już element wykonany metodą klasyczną, aluminium o średnicy dobranej do predyspozycji klienta. Testowany egzemplarz miał średnicę 0,690 bo o taką prosiłem do testów, by łatwiej ją było zestawić z lufami stockowymi.
Standardowo pomiędzy gwintem, a kołnierzem części pozostającej na zewnątrz markera po wkręceniu lufy znajduje się oring zapobiegający wykręcaniu się lufy w trakcie drgań markera, jakie wywoływane są w trakcie strzałów.
Cała lufa wyważona jest mniej więcej w 1/3 długości mierząc od strony backa i całość waży dokładnie 55 gram, co jest wynikiem który nie dziwi gdy lufę trzyma się w ręce. Jest niesamowicie lekka.
Lufa jest wykonana solidnie, i pomimo iż sprawia wrażenie kruchej, to możecie wierzyć mi na słowo, że przeżyła wszystkie testy paintballowe i nie tylko bez żadnego uszczerbku. W trakcie turnieju ryła trawę na wślizgach, kuła balony, była cała uwalona w farbie, miała piasek w środku i nic się jej nie stało.
Teraz może trochę o wrażeniach z gry.
Strzelałem na lufie z markerów: Geo 1, Dm 10, Ego 08, Dye NT. Dm było na niej nieco głośniejsze niż na lufie stockowej, Geo i NT na moje oko bez zmian jeżeli chodzi o hałas, za to Ego 08 było wyraźnie cichsze.
No i to co najbardziej interesuje w przypadku luf: celność. Lufa lepiej wypadła od stockowych luf wyżej wymienionych markerów o zbliżonych rozmiarach.
Wiadome jest że testy nie były prowadzone w idealnych warunkach, bo nawet za bardzo nie miałem okazji zagrać w pełni dopasowaną do lufy kulą, tylko grałem tym co popadło ale nawet pomimo to różnice w celności pomiędzy lufami były zauważalne, na korzyść lufy X.
Dodatkowo warto zauważyć, że lufę można czyścić każdym rodzajem wyciora, twardym, miękkim, gumą, etc.
Podsumowując wszystko na koniec w kilku zdaniach:
Testowany produkt, to solidnie wykonana, wytrzymała lekka i celna lufa porównywalna z każdym innym produktem z wyższej półki dostępnym na rynku, lufa godna polecenia.
Jak tylko będzie znana nazwa lufy, dystrybutor, cena lub inne szczegóły które jeszcze są owiane tajemnicą dowiecie się pierwsi, bo TSPb.net będzie to wiedział pierwszy.
Locha, wstęp jak w księdze rodzaju;)
Trzeba było zacząć jak nasz wspólny znajomy z pinbola, którego imię przemilczę, zaczął swoją pracę magisterską „Na początku był elektron”:)
Gratki!